JAGODZIANKI PANI IRENKI

jagodzianki pani IrenkiDostałam dziś rano piękną wiadomość. Było to zdjęcie apetycznej bezy z wiśniami z informacją: "Po tylu latach doświadczenia w kuchni, wreszcie udała mi się beza. A to dzięki Tobie Asiu!!!" :)

Jak się nie wzruszyć, powiedzcie sami… Wiadomość była od Pani Irenki z Rościna. Pani Irence udała się beza, a mnie dzięki Pani Irence udało się ciasto drożdżowe. To prawda, że do ciasta drożdżowego trzeba mieć serce. Musimy być pełni pozytywnych emocji, myśleć o czymś miłym, wtedy zawsze wyjdzie. Słowo honoru, że gdy jesteśmy wkurzeni, z ciasta drożdżowego nici. Przekonałam się o tym kilka razy.

Dziś więc pragnę podzielić się z Wami najdoskonalszym przepisem na jagodzianki, jaki kiedykolwiek poznałam. O jagodziankach Pani Irenki w Rościnie krążyły legendy. Karol spędzający wakacje u Dziadka Lolka i Babci Joli opowiadał, że zjadł 4 na raz, że są doskonałe, słodziutkie, pachnące, z kruszonką i że koniecznie tez muszę takie zrobić.

Aż nagle nadszedł ten dzień, kiedy byliśmy w Rościnie i Pani Irenka przyniosła dwie blachy pełne cudownych, jeszcze ciepłych drożdżówek z jagodami. Co to był za obłęd! Nie sposób było skończyć jedzenie na jednej sztuce. Drożdżówki z jagodami miały w sobie wszystko to, czego zawsze w takich bułeczkach brakuje. Przede wszystkim były ciepłe, pachniały drożdżami, cukrem i wanilią. Jagody wręcz wylewały się z nich, kruszonka- najpyszniejsza na świecie była wszędzie, całe były oblane idealnym lukrem. Były doskonałe. Największym i najlepszym dowodem na ich boskość niech będzie informacja, że przerwaliśmy dietę :)

Pani Irenka była tak kochana, że zdradziła mi sekret jagodzianek. Dziś jagodzianki (lub tez malinodzianki, jak mawia Karol, gdy dodaję maliny zamiast jagód) robi już większość moich koleżanek. Podbijają podniebienia całych rodzin :)

Ciasto drożdżowe na jagodzianki wyrabia maszyna do pieczenia chleba. Jest to nadzwyczaj wygodny i sprawny sposób, jednak nie martwcie się, jeśli maszyny nie posiadacie. Podpowiem Wam jak tradycyjnie wyrobić ciasto. Oto niezbędne składniki do wypieku dwóch blach jagodzianek:

SKŁADNIKI (CIASTO):

*** CUDOWNY NASTRÓJ*** (to najważniejszy składnik, inaczej ciasto drożdżowe nie uda się)

* 900 g maki pszennejjagodzianki pani Irenki

* 10 dkg drożdży (100 g)

* 1 szklanka cukru

* 1 szklanka mleka

* 0,5 szklanki oleju

* 2 jajka

* 4 żółtka

* cukier waniliowy

*ćwierć kostki masła

* jagody lub maliny- mogą być mrożone (ok. 1 l)

* dodatkowo- 1 jajko do posmarowanie bułeczek tuż przed upieczeniem

SKŁADNIKI (KRUSZONKA):

* 10 dkg maki, 10 dkg masła i 10 dkg cukru

SKŁADNIKI (LUKIER):

* cukier puder (szklanka)

* odrobina wody, ciut soku z cytryny

jagodzianki pani IrenkiPRZYGOTOWANIE:

Jeśli macie maszynę do pieczenia chleba, wrzućcie do wiaderka wszystkie składniki suche, następnie płynne (na wierzchu pokruszcie drożdże i zasypcie je cukrem) oraz nastawcie program na wyrabianie ciasta. Moje ciasto zawsze ucieka z wiaderka, serio :) Jest pięknie wyrośnięte, żółte i pachnące.

Jeśli nie macie maszyny do pieczenia chleba, przygotujcie zaczyn: pokruszcie drożdże, wymieszajcie je z połową kubka ciepłego mleka, dodajcie  łyżkę cukru oraz dwie łyżki mąki.

Odstawcie zaczyn w cieple miejsce na kilkanaście minut. Na stolnicę przesiejcie mąkę, dodajcie olej, resztę ciepłego mleka, cukier waniliowy, białka, oraz żółtka, które wcześniej utrzecie z cukrem. Kiedy zaczyn wyrośnie, wlejcie go do składników i wyrabiajcie przez kilkanaście minut. Ciasto przełóżcie do miski, przykryjcie ściereczką i odstawcie na ok. godzinę w ciepłe miejsce.

Wyrośnięte ciasto- czy to z maszyny czy z miski, przekładam na podsypaną mąka stolnicę i wyrabiam przez chwilę. Następnie wałkuję je na kształt prostokąta. Następnie w każdy centymetr wyrośniętego ciasta delikatnie wcieram pachnące masło. Ciasto już wtedy przesiąknięte jest zapachem drożdży, cukru, wanilii. Do tego dochodzi masło. Ślinka cieknie :-)

Kolejnym etapem jest zwinięcie ciasta w rulon. Kroję rulon tak, by wyszło ok. 24 ślimaczków (ok. 2 cm szerokości każdy- jak na zdjęciu). Zawijasy układam na blaszkach wyłożonych papierem i wstawiam je do piekarnika na ok. 40 stopni, tak by wyrosły i połączyły się. Możemy też przykryć je ściereczką i poczekać aż wyrosną. Kiedy to się stanie na każdą bułeczkę układam jagody- tak od serca, nie żałuję ich, uwielbiam gdy jest ich aż za dużo. Zdarza się, że drożdżówki robię z malinami. Wychodzą równie przepyszne i nazywamy je malinodziankami :) Jeśli nie macie świeżych owoców, użyjcie mrożonych. Na owoce i bułki nakładam kruszonkę. Robi się ją bardzo łatwo; 100 g masła ucieramy wraz z cukrem (100 g) i mąką (100 g). Na koniec smaruję bułeczki roztrzepanym jajkiem. Piekę po kolei każdą blachę bułeczek osobno- w 180 stopniach przez niecałe 20 minut- do zrumienienia się bułeczek.

Po upieczeniu lukruję drożdżówki. Pomaga mi w tym zazwyczaj Karolek, który chyba więcej lukru zjada niż nakłada na drożdżówki :)

Lukier robię tak: dużą ilość cukru pudru łączę z małą ilością wody oraz kilkoma kroplami soku z cytryny. Dodaję czasami jeszcze barwnik, ale nie jest to koniecznie.

Z tego przepisu wychodzi spora ilość drożdżówek. By zachować ich świeżość, pakuję część w woreczki foliowe i mrożę. Po odmrożeniu znowu są idealnie puszyste. Jemy je popijając ciepłe kakao lub poranną kawę :)

Nawet jeśli wydaje się Wam, ze ciasto drożdżowe to wyższa szkoła jazdy, spróbujcie zrobić te jagodzianki. Zakochacie się w nich. Pamiętajcie tylko o najważniejszym składniku- dobrym nastroju! :)

Pani Irenko, cieszę się z całego serca, że beza się udała. Dziękuję za przepis na jagodzianki. Do zobaczenia w sobotę :)

Asia

Print Friendly

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *