Brak produktów w koszyku
Jak zrobić nalewkę

Nalewki fascynują mnie od zawsze. Czuć w nich pełnię lata, serce i smak tego, kto je przyrządza. Można przygotować nalewkę mniej lub bardziej słodką, z dodatkami lub bez. Nalewkę można kosztować w kryształowych kieliszkach, małych szklankach z kostką lodu. Mogą być też bazą do przygotowania np. szprycerów. Możliwości jest mnóstwo i każdy dzień czy pora roku przynosi nowy pomysł na nie. Wystarczy wkroczyć do zaczarowanego świata nalewek, który moja książka niejako odczarowuje.
W lipcu tego roku w księgarniach pojawiła się moja druga książka wydana z Wydawnictwem Zwierciadło. Zyskała miano albumu, to za sprawą chyba przepięknych fotografii, do których miałam tak duże serce ja do samych nalewek. Książka jest przepięknie wydana, jest w twardej oprawie i ma ponad 270 stron.
Książka „Nalewki” podzielona jest na rozdziały:
*nalewki
*likiery
*koktajle
*syropy i inne pyszności
Dział „nalewki”to 34 doskonałe przepisy na słynną już Porterówkę, Limoncello czy nalewkę z mirabelek czy pigwy. Znajdziecie tu również doskonałą nalewkę z rabarbaru na Ginie czy nalewkę z Herbaty Earl Grey.
Dział „likiery” 70 7 kapitalnych kilierów, które podbiły serca każdego, kto ich próbował. Tajna śmietankówka w końcu doczekała się publikacji, a ajerkoniak to już standard u każdego, kto piecze bezy i komu zostają żółtka :)
„Koktajle” to je ulubione drinki, koktajle, które przygotowuję zawsze, kiedy mam ochotę na coś mocniejszego. Limoncello Spritz czy Malinowy Collins – zakochacie się!
„Syropy i inne pyszności” to dział, który wierzę, że zainspiruje Was do przygotowania dodatków niejako połączonych ze światem nalewek. Sprawdźcie sami jak pięknie wygląda lód z jadalnymi kwiatami :)
Przepisy mają swoje historie, garść wiedzy i wskazówki, więc książkę „Nalewki” czyta się troszkę jak powieść :)
Odczarujmy razem świat nalewek :)
Wydawnictwo Zwierciało
Redaktor: Edyta Woźnica
ZA (OD) CZAROWANY ŚWIAT NALEWEK…
Stary, duży, ciemny kredens pamiętający wojnę, koronkowa serweta, a na niej kryształowe kieliszki i karafki. A w karafkach skarby. Pigwówka wyglądem przypominająca mieniące się złotem bursztyny, wiśniówka wyglądająca jak rozpuszczone i ukryte w kieliszku rubiny, miętówka cudnie karmelowa… A przy nich moja Babcia Ania z perłami na szyi, śnieżnobiałymi włosami. Tak właśnie widzę świat nalewek.
Świat nalewek wydaje się owiany magią, tajemnicą i unikalną recepturą, właściwą dla każdego domu, pilnie strzeżoną w małej skrzynce zamkniętej na klucz. Każda dobra gospodyni miała i ma po dziś dzień swoje sposoby na przyrządzanie wódek owocowych, ziołowych, smakowych, leczniczych, rozmaitych…
Receptur strzeżono jak oka w głowie i przekazywano z pokolenia na pokolenie. Dziś mamy dostęp do Internetu, książek, Magazynów i blogów, gdzie miłośnicy przyrządzania tych trunków bez problemu dzielą się swoją widzą. Wspaniały jest powrót do korzeni, możemy się tylko cieszyć z tego, że na nowo doceniamy wspaniałe walory tego magicznego trunku.
Jak pisze Maria Iwaszkiewicz w „Gawędach o jedzeniu” z 1967 roku „Już za Jana Olbrachta (koniec XV wieku) znajdujemy w spisach dochodów królewskich sumy pochodzące z pędzenia wódek. Hetman Jan Tarnowski w pierwszej ćwierci XVI wieku, w dziele o sztuce wojennej (Consilium rationis bellicae) nawołuje by artylerzyści nie zapominali o gorzałce dla poprawy prochów”.
Wódka w dawnych czasach nazywana była okowitą lub gorzałką. Nazwa okowita pochodzi od aqua vitae – wody życia.
Dziś znanych jest ponad sześćset gatunków przeróżnych wódek. Stosowane są na różne okoliczności – leczenie dolegliwości, rozprawianie się z bólem głowy czy żołądka. Niekiedy staja się lekarstwem na chandrę czy złamana serce (jak nalewka z czarnej porzeczki) …
W ich przyrządzeniu jest coś czarodziejskiego, wszystko zależy od naszego nastawienia, charakteru i wrażliwości. Nie jest jednak trudną sztuka rozprawiania się z nalewkami. Trzeba poznać główne zasady, które stanowią człon i tworzą świat nalewek, wódek i likierów. A składnikiem wieńczącym całość jest nasze serce i cierpliwość. Im więcej włożymy w przygotowanie nalewek naszego serca i dobrej energii, im bardziej cierpliwi będziemy, tym wspanialszy efekt osiągniemy.
Proces przygotowania nalewek powinien być zgodny z zasadami sztuki. Musimy pamiętać o podstawowych zasadach:
· Odpowiednim naczyniu- najwłaściwszy będzie duży, kilkulitrowy, szklany słój. Powinien być umyty, wyparzony i szczelny, alby alkohol nie mógł się ulatniać.
· Bardzo dojrzałe owoce – stawiamy na sezonowość, warto więc robić nalewki z dostępnych w danym sezonie, mocno dojrzałych owoców
· Alkohol – nigdy sam spirytus, gdyż nie dojdzie do pełnego procesu ekstrakcji. Najlepsze jest połączenie wódki i spirytusu, stężenie alkoholu powinno się wahać od 30 do 70%.
· Dosładzanie – nalewkę można dosładzać cukrem lub miodem. Nalewki mogą być słodkie, półsłodkie i całkiem wytrawne, wszystko zależy od ilości cukru/miodu, który zostanie dodanie w procesie przygotowania nalewek.
· Dodatki – do nalewek możemy dodawać przeróżne rodzaje ziół, goździki, pieprz, cynamon czy kardamon.
· Filtrowanie – przygotowywanie nalewek w szklanym naczyniu ma tę zaletę, że możemy obserwować proces rozpuszczania się cukru i opadania osadu na dół naczynia. Przy filtrowaniu zlewamy nalewkę do butelek filtrując ją przez gazę lub specjalną bibułę filtracyjną.
· Butelki – nalewkę należy zlać do czystej butelki, szczelnie ją zamknąć i opisać. Warto spisać użyte składniki, konieczne jest dopisanie dat: zalania owoców alkoholem, dosłodzenia, filtrowania i zlania do butelek.
· Czas – ach, jak ważny jest czas! Czas i cierpliwość… Proces przygotowania nalewki trwa do ok. miesiąca. Ale to nie koniec. Oczywiście są nalewki, którymi można się raczyć zaraz po przelaniu ich do butelek. Najczęściej jednak najwspanialsze właściwości i pełnię bukietu smaku wytworzonej nalewki poczujemy po dobrych kilkunastu miesiącach. Warto nalewkę ostawić w chłodne, ciemne miejsce na minimum pół roku, a najlepiej na dwa-trzy lata…
Tak jak wspomniałam na początku, każda dobra gospodyni, każdy dobry gospodarz ma swój sposób na przyrządzenie dobrej nalewki. Warto zapoznać się z podstawowymi zasadami przyrządzania tego trunku.
Czasami najpierw owoce zasypuje się cukrem, kiedy indziej robi się zupełnie na odwrót – owoce zalewamy alkoholem. Wszystko zależy od wybranej metody i nastawienia gospodarza. Tak samo jak z wyborem owoców, wyborem alkoholu czy też rodzaju dosładzania, dodawania przypraw itd.
Do dziś w myślach mam wspomniany kredens mojej Babci Ani, kryształowe kieliszki i karafki, a w nich nalewki, które sączyło się powoli, raczyło się ich każdą kroplą.
Babcia robiła nalewki, robi je mój Tata i robię ja. Tak to chyba właśnie jest z ta nalewkową miłością, może dziedziczy się ją w genach.
Miłość tę polecam wszystkim, którzy poczują miętę i zapragną wkroczyć do magicznego świata nalewek. To nic trudnego. Wystarczy ogromne serce, chęci, dobra energia i pokłady cierpliwości. A satysfakcja jest ogromna, duma jeszcze większa…
SmacznegoKolego
Witam. Czy nalewka ze świeżych fig jest warta „zachodu”? Proszę o podpowiedź jak się do niej zabrać. Dziękuję i pozdrawiam.