Sama Słodycz

No i stało się. Na świat przyszła moja własna książka. Sama nie wiem jak to się stało i trochę to do mnie jeszcze wszystko nie dociera. Może to po prostu następstwo tego wszystkiego, co się w mojej pracy dzieje? A może stało się tak, bo nigdy nie odważyłam się o tym marzyć? Nie wiem. Jedno jest pewne, do końca życia zapamiętam dzień, w którym Edyta Woźnica, moja Redaktor Inicjująca z Wydawnictwa Zwierciadło zadzwoniła do mnie z propozycją wydania książki.

 

Kup książkę z dedykacją <klik>

Od początku było wiadomo, że książka ma być słodka, a przepisy i fotografie eleganckie. Bardzo mi to pasowało. Maj był miesiącem, w którym w moim Studiu Odczaruj Gary działo się najwięcej. Oprócz normalnej pracy, pracowałam nad książką. O pomoc poprosiłam Martę Mankiewicz, która słynie z wypieków pysznych ciast, pysznie karmi ludzi i jak nikt inny pomaga przy słodkościach.

Jeździłyśmy na zakupy, wnosiłyśmy do Studia setki jaj, kilogramy masła, mąki, cukru, czekolady, złota, foremek, rękawów cukierniczych i owoców. Bardzo chciałam, aby fotografie były eleganckie i kobiece, dlatego po najpiękniejsze kwiaty jeździłam do  Zielone i Cięte do Zuzy i Mieszko.

W głowie ułożyłam sobie cały plan na książkę i rozdziały. Mój mózg non stop dopracowywał kadry, kolory, dodatki. Nie mogłam się doczekać pierwszych zdjęć.

Oba piekarniki chodziły pełną parą. Piekłyśmy bezy, torty, tarty, ptysie. Można było zwariować od zapachów. Wybitny i najlepszy syrop Lady Grey czarował zapachem całą Baletową. Układałam wszystko na planie, stylizowałam, fotografowałam, a po powrocie od razu rozpoczynam pracę nad postprodukcją zdjęć.

Żadne ciasto nie zmarnowało się na sesji. Wypiekami obdarowywałyśmy najbliższych, sąsiadów i znajomych. Zdecydowanie to był najsłodszy czas!

Prace nad książką skończyły się w październiku. Dopiero po tych kilku miesiącach dotarło do mnie jak powstają książki od A do Z. Wcześniej sfotografowałam kilkanaście książek. Uwielbiam organizować sesje fotograficzne. Pracuję z najlepszymi Kucharzami i Asystentami, a sama doskonale realizuję się w stylizowaniu i fotografowaniu potraw. Jednak sesja fotograficzna dań to tylko część pracy nad książką. Do książki trzeba napisać treści, ktoś je powinien sprawdzić, następnie jest skład, są próbne wydruki, poprawki no i druk. No a potem cały PR,  promocja. Nad wszystkimi etapami prac czuwała Edyta Woźnica, której dziękuję z całego serca. To dzięki Edycie moja książka jest tak bardzo moja, słodka i osobista. To Edyta pozwoliła mi na rodzinne opowieści, ba! nawet to Ona zaproponowała by napisać jak najwięcej o moich bliskich. To był bardzo piękny czas i niesamowicie mnie wzrusza cała moja słodka, książkowa historia. Dotarło do mnie bowiem, że ta książka jest podsumowaniem mojej prawie 10 letniej pracy z blogiem Odczaruj Gary, który stał się moją pracą w Studio Odczaruj Gary.

A teraz kilka słów o samej książce. 

Książkę wydało Wydawnictwo Zwierciadło. Sama Słodycz jest w formacie 20×25 cm, ma twardą oprawę i prawie 350 stron!

Sama Słodycz to wstęp, 9 rozdziałów i ostatni rozdział opowiadający o utensyliach cukierniczych.

We wstępie dzielę się z Wami moją historią, historią mojego domu i przepisami mojej Mamy. 

Dlaczego warto kupić „Samą Słodycz”?

*tysiące Czytelniczek mojego bloga uwierzyło, że beza to nic trudnego, dlatego po przeczytaniu rozdziału o bezach, bez problemu upieczecie Pavlovą czy inna bezową słodkość

*ta książka to sprawdzone po stokroć przepisy na ciasto parzone, kruche, drożdżowe czy torty czy czekoladowe

*przepisy są dopracowane i bardzo szczegółowo opisane

*nie jest zawodowym cukiernikiem, piekę z Studiu lub w domu – to jest gwarancją tego, że każdy wypiek jest w Waszym zasięgu (nawet jeśli nie pieczecie) :)

*składniki są do kupienia w zwykłych, normalnych sklepach lub internecie

*gdybyście mieli jakiekolwiek pytania, zawsze możecie do mnie napisać (tu, na fb czy ig) :)

*moim zdaniem książka wyczerpuje słodki temat – w niej jest chyba wszystko :) Poniżej opisałam dla Was każdy rozdział

 

Pierwszy rozdział jest cały o bezach. Zawiera 10 przepisów na najpyszniejsze bezy (w tym dwa ratunkowe kiedy beza się nie uda :).

W tym rozdziale dzielę się z Wami cała moją wiedzą na temat bez. Spisałam wszystko na temat bezy francuskiej, są przepisy i odpowiedzi na nurtujące moich Czytelników pytania. Jestem przekonana, że po przeczytaniu tego rozdziału, bez problemu ubijecie najpiękniejszą pianę z białek i upieczecie bezę. W niniejszym rozdziale znajdzie m.in przepis na doskonałą Pavłovą ale i małe bezy ze złotem, kolorowy tort beżowy czy beżowa roladę. Przepisy są bardzo zróżnicowane, a dwa nawet podpowiadają co zrobić kiedy beza się nie uda.

Drugi rozdział to wypieki tradycyjne. W tym rozdziale udowadniam, że wypieki tradycyjne mogą być nie tylko pyszne, ale i eleganckie. Znajdziecie tu i przepis na chałkę czy blok czekoladowy, ale i najlepszy przepis na ciasto drożdżowe, które pozowało do zdjęć niczym najbardziej elegancki model. W sumie rozdział o wypiekach tradycyjnych zawiera 11 przepisów.

W rozdziale trzecim opowiadam Wam o czekoladzie. Kocham dobrą czekoladę tak jak kocham dobre wino. Stawiam na jakość, kupuje i jem wyłącznie dobrą czekoladę. I Wam to polecam :) ten rozdział to 7 doskonałych, arcy czekoladowych przepisów, w tym pomysł i podwiedź jak wykonać własną tabliczkę czekolady w domu. Nie mogło tu zabraknąć francuskiego ciasta czekoladowego bez mąki (za to z lodami :) czy też kapitalnie łatwego i pysznego musu czekoladowego.

Rozdział czwarty to 12 pomysłów na syropy i kremy. Powiem Wam szczerze, że przepisy na te syropy są po prostu genialne, a syrop z herbaty Lady Grey zasługuje na medal. Tak jak krem otula ciasto i podkreśla jego charakter, tak syrop jest zwieńczeniem każdego dzieła. Przygotowując syrop z liści kaffiru nie spodziewałam się, ze będzie nim pachniało w całym Studiu i to przez kilka dni. A pomysł na niego pojawił się nagle. Wiedziałam, że będę fotografowała eklery z mango. Gdzieś w Studiu leżała cała paczka suszonych liści kaffiru, więc połączyła kropki i udało się. Takie syropy doskonale pasują do ciast czy innych wypieków, ale równie wspaniale smakują np. zimnym piwem :)

Rozdział piąty podbije Wasze serducha! Dzielę się w tym rozdziale na sprawdzony przepis na ciasto parzone (bez grama cukru!), a co z tym idzie, niech ten przepis będzie dla Was inspiracją nie tylko słodką. Ten rozdział to zaproszenie do zabawy z eklerami i ptysiami z kruszonką. To 12 kapitalnych, sprawdzonych przepisów na te słodkie wypieki, kremy i polewy. Powiem Wam szczerze, że tuż po bezach, pieczenie ptysiów z kruszonką jest moją drugą, ulubiona zabawa z wypiekami :)

W rozdziale szóstym króluje kruche ciasto. To rozdział z jedenastoma przepisami na przeróżne tarty. Są i tarty i tarteletki. Jest oczywiście przepis na ciasto kruche doskonałe, a co za tym idzie, następne przepisy to kremy wypełniające to ciasto. Jest więc krem rabarbarowy i krem czekoladowy. Zakochacie się w kremie z białej czekolady z rozmarynem i nie będziecie mogli przestać myśleć o kremie kawowym. Już teraz rozglądajcie się z fajnymi formami na tarty i tarteletki, bo pieczenia będzie sporo :)

Rozdział siódmy to z kolei torty – bajeczne torty. We wstępie przedstawiam Wam przepis na klasyczny, delikatny biszkopt oraz ciut cięższe ciasto ucierane. Opowiadam o tym dlaczego do przygotowania tortów warto wybrać nieco cięższe ciasto, a następnie przedstawiam 7 przepisów na torty, m.in klasyczny RED VELVET i odjechany tort truskawkowo malinowy z watą cukrową.

W rozdziale ósmym zapraszam po przepisy na 8 serników. We wstępie częstuję Was przepisem na sernik z kruszonką mojej Mamy, tu przedstawiam przepisy i fotografie np. sernika czekoladowego, limonkowego czy matcha z morelami.

Na końcu wylądował bardzo świąteczny rozdział – dziewiąty, pachnący cynamonem, pomarańczą i przyprawami korzennymi. Świąteczne słodkości to rozdział, w którym znajdziecie przepis na ciastka cynamonowe czy pierniki, grzańca, sernik korzenny, bałwanki z bezy, a nawet ajerkoniak, który zawsze warto przygotować, kiedy zostaną nam po wypiekach wolne żółtka :)

Na sam koniec książki zostawiłam wszelkie rady dotyczące akcesoriów, których używam do wypieków, dumnie nazywanych utensyliami cukierniczymi. Nie jestem zawodowym cukiernikiem, a w swojej pracy wykorzystuję po prostu to, co mogę kupić w sklepie cukierniczym (kupuję w torty torty) czy internecie. Zawsze mam w Studiu matę silikonową, również taką do pieczenia ptysiów czy eklerów, porządne rękawy cukiernicze, końcówki do nakładania kremów czy ciasta parzonego, mnóstwo barwników i posypek, w tym jadalnego złota. Jeśli mam rozpuścić czekoladę, wybieram kaletki (uwielbiam te od DESEO). Jeśli wiem, że będę chciał upiec tartę, zastanawiam się nad kształtem, bo udało mi się zgromadzić kilkanaście wspaniałych, przeróżnym form. 

 

Dlaczego polecam Wam moją książkę? Polecam Wam Samą Słodycz ponieważ każda strona tej książki jest prawdziwa i szczera. To jestem cała ja, od historii rodzinnych po utensylia cukiernicze. Przygotowując tę książką zastanawiałam się jak może ona wyglądać, a kiedy pierwszy raz ją dotknęłam, wiedziałam, że jest doskonała i pełna różnorodnej wiedzy.

Sama Słodycz to domowy przewodnik po słodkościach. Wszystkie przepisy stworzone są po to, aby w domowej kuchni można było rozkoszować się małymi, słodkimi arcydziełami. Do przygotowania słodkości z tej książki nie potrzebujecie super sprzętu. Niezbędne jest dobre serducho, chęci i kilka produktów :)

 

Możecie teraz kupić książkę w moim sklepie. Jeśli chcecie, aby była ona z wyjątkową dedykacją, wpiszcie to w uwagach przy składaniu zamówienia :)

 

o mnie

Choć nie jestem zawodową cukierniczką czy kucharką, umiejętność gotowania i pieczenia jest niezbędna w mojej zawodowej pracy. Na co dzień fotografuję jedzenie w Studiu Odczaruj Gary. Jednak praca fotografa jedzeniowego nie ogranicza się jedynie do sfotografowania jadalnego modela. Uważam, że dobry, profesjonalny fotograf jedzeniowy musi kochać jedzenie, musi dobrze gotować  i pięknie czuć to, czym się karmimy. W kuchni czuję się doskonale, cały czas podnoszę swoje umiejętności, dużo czytam, podróżuję i jeszcze więcej gotuję. To dlatego tak dobrze spełniam się w mojej pracy, którą kocham z całego serca.

Jeśli macie ochotę pooglądać co się dzieje w moim Studiu, zapraszam Was na instargam:

 

Dziękuję Wydawnictwu Zwierciadło i Edycie Woźnicy za spełnienie marzenia, o którym nawet nie marzyłam.

Dziękuję Marcie Mankiewicz za mądra, bardzo merytoryczną pomoc w przygotowaniu słodkości, fizyczne, psychiczne i mentalne wsparcie, które uczciłyśmy w Gdyni i za piękny, słodki czas.

Dziękuję moim Bliskim za pomoc w realizowaniu pasji mojego życia jaką jest gotowanie i fotografowanie jedzenia.

Książkę możecie kupić w Księgarniach lub Internecie, np TU <klik> <3

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.