Janginizacja – co to takiego?

Wiecie ile to szczypta? Szczypta to tyle ile zdołacie uszczypnąć. Szczypta cukru, szczypta pieprzu czy w końcu szczypta soli. Szczypiemy więc kciukiem i palcem wskazującym sól i mamy szczyptę soli.

I dokładnie taka szczypta soli dodana do owoców (szczypta na kilogram) sprawi, że podczas wolnego i spokojnego gotowania, z owoców uwolni się ich własny cukier. To właśnie ten sprytnie uwolniony cukier sprawi, że pięknie przetworzycie owoce i bez grama białego cukru zamkniecie je w słoiku. To jest właśnie janginizacja.

Janginizacja to duszenie owoców we własnym soku. Owoce powinny być zdrowe, dojrzałe i słodkie same w sobie. Aby sprawdzić czy janginizacja to dobry sposób na rozprawienie się z przetworami, na warsztat wzięłam truskawki i brzoskwinie.

Po pierwsze – owoce zachowały wspaniały kolor. Owoce pokroiłam na kawałki, a póżniej kiedy były już w garnku rozgniotłam je. Gotowałam na wolnym ogniu owoce ze szczyptą soli. Trzymałam je w garnku z podwójnym dnem, mieszałam raz na jakiś czas. Trwało to około godziny. Gorące przetwory przełożyłam do czystych, suchych, wyparzonych słoików. Słoiki zakręciłam i pasteryzowałam na sucho (w piekarniku w 100 stopniach przez 30 minut). 

Po drugie – truskawki wyszły piękne, ale nie są tak słodkie jak chciałabym, żeby były. Wiem, że to wina samych owoców. Nie przeszkadza mi to jednak, bowiem tak przygotowane truskawki będę wykorzystywała zimą do jaglanki czy owsianki. Całość mogę więc dosłodzić agawą czy miodem wedle uznania.

Po trzecie – brzoskwinie wyszły tak słodkie, że jestem w szoku. To cudownie pomarańczowe owoce, które oddały mi swoją całą moc. I to dzięki szczypcie soli.

Stosując janginizację nie zapomnę o tradycyjnych metodach przetwarzania owoców. Lubię smażyć konfitury kilka dni, lubię szybkie dżemy z mirabalek. Warto jednak eksperymentować w kuchni. A co najważniejsze – warto mieć świadomość i wiedzę. Bo z tą szczyptą soli to takie czary mary, prawda? :)

 

Print Friendly

Komentarze do “Janginizacja – co to takiego?

  1. Zrobiłam z czarnej porzeczki i też jest smaczna, mimo kwasku. Jestem cukrzykiem, pilnującym diety, więc może moje kubki smakowe potrzebują mniej cukru, ale uważam, że nawet z kwaskowych owoców warto w ten sposób robić dżem :-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *